Teksty

wgabinecie

W gabinecie

W gabinecie u lekarza specjalisty. – To ile mam panu przepisać? – Pani doktor, tyle, aby starczyło do następnej wizyty. – To na pewno panu nie wystarczy. Mogę przepisać na trzy miesiące, a terminy mamy na za cztery miesiące. – Aha…. To co mi pani radzi? – Proszę iść swojego lekarza. Musi wypisać, łaski nie… Czytaj dalej W gabinecie

O kobietach i ptakach

Przeczytane dzisiaj przy obiedzie. O kobietach i ptakach Kobiety z takim samym instynktem znajdują sobie miłosny pokarm na ziemi, jak ptaki ziarna lub ryby. Krążą w nieskończonej przestrzeni, instynkt prowadzi je ponad jeziorami, rzekami, morzami, nizinami, aby, po skomplikowanych zygzakach i zakolach, nagle runąć w dół. W takich razach cudownie przejawia się ich instynkt i… Czytaj dalej O kobietach i ptakach

Laboratorium prawa na drodze

Przyczynek do dyskusji o podwyższeniu kwot mandatów. Nie wysokość kary, ale jej nieuchronność, powstrzymuje potencjalnego przestępcę. Powyższe zdanie, należące do klasyki literatury mówiącej o praworządności, nie wymaga komentarza – o ile rozumiemy jego konsekwencje, jakie powoduje w otaczającej nas rzeczywistości. A rzeczywistość jest taka, że egzekwowanie przepisów ruchu drogowego jest utrudnione – o ile w… Czytaj dalej Laboratorium prawa na drodze

A w Syrii nie bardzo

Mój poprzedni wpis – tak, to był sprzeciw, protest. W czasie, gdy u nas króluje temat Euro 2012, chciałem poszukać informacji o tym, co dzieje się na świecie. Udało się wreszcie – na stronie CNN. Bo na polskich portalach obecny jest w zasadzie jeden temat. Nawet pod nagłówkiem „Ze świata” opisuje się naszą sprawę: co… Czytaj dalej A w Syrii nie bardzo

Nawałnica

Gdzieś, chyba w górze, ogromna kropla nadyma się, uczepiona spustu tonącego w ciemności, i gdy jej miara nadejdzie, pęka, rozpryskuje w niepoliczonych okruchach, z których każdy staje się skwapliwie i zręcznie podobieństwem matki. Spadając w dół tupią o asfalt, armia biegnących krasnoludków: klaszczą i skaczą, bo właśnie ulica jest pusta. To deszczowy wieczór.    … Czytaj dalej Nawałnica

60% czasu przy piłce – Francuzi

Zacytowany w tytule tekst padł właśnie przed chwilą z telewizora. Nie, nie oglądam meczu, obrabiam zdjęcia, mają być gotowe na jutro. Ale jak mówią doświadczeni kompozytorzy np. teatralni (sam słyszałem): „ja nie muszę patrzeć na scenę, żeby wiedzieć, czy warto iść na ten spektakl”. Łatwość, z jaką tworzymy statystyki we współczesnym nam świecie, kusi, aby… Czytaj dalej 60% czasu przy piłce – Francuzi

Zaszczyt, niechby i wirtualny

Spotkał mnie zaszczyt – redakcja TOK FM skomentowała mój pierwszy wpis na blogu! Lecz zaraz pojawia się wątpliwość, bo z doświadczenia wiem, że komentarze zachwalające treść są specjalnością automatów internetowych. Ich zaprogramowanie nie jest dziś większym problemem. Niekiedy kasuję u siebie dziesiątki komentarzy w stylu „Great! Keep posting, it’s my favourite”, podlinkowanych do stron typu… Czytaj dalej Zaszczyt, niechby i wirtualny

absurdalna naklejka w przedszkolu fot. Piotr Kubic

Po co

Dlaczego zakładać jeszcze jeden blog, dlaczego akurat tutaj i po co w nim pisać? Zajmuję się dziennikarstwem i reportażem jako wolny strzelec, w dużej części z powodu wewnętrznej potrzeby. Fotografia, której się oddaję, prowokuje mnie do spoglądania na różne sposoby. Nie chodzi tylko o wzrok, ale o przyjmowanie wszelkich bodźców, które do nas docierają. Do… Czytaj dalej Po co

Autoreportaż

Do bezsilności trudno podejść. Można próbować obrócić ją w żart, to wymaga dystansu, ale warto próbować go zdobyć… Tekst Dzień, w którym zyskałem wolność jest tego próbą.