Bezbarwni ludzie

Zastanawiam się nad tym jak to się dzieje, że niektórzy ludzie wyglądają zupełnie niepozornie. Nie przyciągają uwagi otoczenia, są jakby „przezroczyści”, o „bezbarwnych” oczach, nie zwracającej uwagi twarzy. Dzieci czy dorośli – wiek nie ma znaczenia. Są dzieci, które przyciągają wyrazistością spojrzenia, twarzą wysyłającą pewne sygnały. Są inne, które wydają się nie promieniować niczego. Jak się ma ten wygląd do ich życia wewnętrznego, emocjonalnego…? Hipoteza robocza – wygląd nie świadczy o życiu wewnętrznym.

Ciekawe, gdyby zrobić serię zdjęć takim „bezbarwnym” z wyglądu ludziom. Wydaje się to zaprzeczeniem potocznego sensu fotografowania, bo przecież „zdjęcie powinno wyrażać coś”. Ale gdyby znaleźć ludzi, którzy nie wyrażają niczego, albo wyrażają minimalne minimum. Wydaje mi się to ciekawym eksperymentem fotograficzno-psychologicznym. Wziąć tych „najzwyklejszych”, ale czy rzeczywiście z niczym nie wyróżniającym się wnętrzem…?

Mechanizmy działające w ludzkich duszach są dla mnie fascynujące. Chyba nie mógłbym ich pomijać podczas fotografowania.

Styl fotografa i kompromisy

Witam Pana Piotra!

Dzięki ze ten kursik. Imponuje mi Pan swoim profesjonalizmem. W pkt. 1 porusza Pan linie wizji teatru, zleceniodawcy, a gdzie w tym wszystkim styl artysty fotografa? Na jakie kompromisy jest Pan w stanie pójść, a gdzie jest granica, której Pan nie przekroczy (wyłączamy tutaj z rozważań gażę)?

Serdecznosci
Elik

Dziękuję za wpis i miłe słowa!

Spróbuję odpowiedzieć na pytania. Gdzie jest miejsce na styl artysty fotografa? Wbrew pozorom nie zostaje go tak mało. To kompozycja kadru i oświetlenie – sprawy niebagatelne. Pozostaje również moment naciśnięcia spustu, a on jest wynikiem tego, co widzi, albo chce widzieć fotograf. Fotografowie portreciści są świadomi tego, jak bardzo zmienia się twarz człowieka w zależności nie tylko od kąta patrzenia obiektywu i oświetlenia, ale również – w ułamkach sekund jak różne mogą być napięcia mięśni twarzy, jak najróżniejszy jej nastrój, wyraz. Zaś te ostatnie zależą od atmosfery sesji, którą tworzy ostatecznie właśnie fotograf. To jego sposób nawiązania kontaktu z modelem tworzy portret, bo na samym końcu tego łańcucha marketingowo-reżyserskiego, kostiumowego i oświetleniowego pozostaje w końcu tylko model oraz fotograf, sam na sam, choćby nie wiadomo ile osób uczestniczyło w sesji.

Stąd kluczowa jest wrażliwość fotografa na ludzi w ogóle. W trakcie sesji powstaje pewna intymna linia i wtedy jest szansa na ciekawe, „głębsze” zdjęcie. Uważam, że aparat tylko rejestruje tę linię porozumienia.

W każdej sesji, przy wydawało by się najbardziej banalnym zdjęciu, walczę o to, aby pozostał mój „odcisk”. Czasem oczekiwania zleceniodawcy są jak najbardziej banalne, nic dziwnego, bo reklama często ma dotrzeć do szerokich mas. Ale wierzę, że nawet w pozornie banalnym zdjęciu można zawrzeć „coś”, co przyciągnie uwagę bardziej zaawansowanego miłośnika fotografii.

Czy jest granica, której nie przekroczę? Tak, choć trudno ją wyznaczyć słowami. Po prostu nie naciskam spustu, kiedy nie akceptuję tego, co widzę. Drugi etap weryfikacji następuje przy selekcji zdjęć. Nigdy nie oddaję wszystkich zdjęć, które zrobiłem, bez choćby wstępnej selekcji. Warto pamiętać o zasadzie – lepiej mniej niż więcej.

Bardzo źle znoszę sztuczność, która jest pozowana na naturalność. Nie akceptuję „zmyłek”, wpuszczania widza w maliny, zresztą to zawsze obraca się przeciwko temu, kto takie metody stosuje.

Praktyka – zdjęcie reklamowe spektaklu

Dziś trochę praktyki. Opiszę powstanie zdjęcia reklamowego spektaklu teatralnego. Oto plakat (citylight) powstały na bazie zdjęcia.

Woyzeck - plakat

Woyzeck - plakat

Urszula Grabowska, Grzegorz Mielczarek, fot. Piotr Kubic

Zdjęcie tego rodzaju powinno spełniać kilka kryteriów.

1. Ma być reklamą przedstawienia, czyli poinformować i zachęcić potencjalnych widzów do oglądnięcia spektaklu.

2. Powinno zawierać przynajmniej jedną myśl, prawdę o spektaklu. Nie powinno wprowadzać w błąd – przedstawiać czegoś odwrotnego do tego, o czym jest sztuka.

3. Jeśli na zdjęciu występują postacie aktorów, to sposób ich przedstawienia jest szczególnie ważny dla nich samych i musi zostać uwzględniony w trakcie powstawania zdjęcia.

Ad. 1. Reklama pojedynczego przedstawienia zwykle nie jest oderwana od pewnej linii reklamowej, jaką realizuje teatr. Styl plakatów (zdjęć, grafik itp.) powinien być rozpoznawalny na przestrzeni czasu. O tym stylu decyduje dyrekcja teatru i dział marketingu.

Ad 2. Zamierzony kształt spektaklu nosi w sobie reżyser. To on jest osobą najbardziej świadomą przesłania sztuki. Trzeba pamiętać, że zdjęcia promocyjne powstają wtedy, kiedy jeszcze spektakl nie uzyskał ostatecznego kształtu, jest w trakcie tworzenia. Tak więc nieocenioną pomocą w zawarciu myśli o spektaklu jest reżyser.

Ad 3. Aktorzy to najważniejsze postacie w spektaklu. Sztuka żyje dzięki nim, ich emocjom. Zdjęcie reklamowe spektaklu jest również zdjęciem reklamowym ich samych. Należy o tym pamiętać.

Pogodzenie tych trzech elementów zwykle nie jest łatwe. Dobrze, jeśli to zadanie weźmie na siebie pewna osoba, nazwijmy ją menedżerem sesji. Pochodzi ona z działu marketingu i mając na względzie najważniejszy cel reklamowy zdjęcia, tworzy kilka projektów. Powstają szkice kadru, które są omawiane z dyrekcją, reżyserem i aktorami. Ostatecznie pozostaje jeden lub dwa, wspólnie zaakceptowane pomysły.

Ustalamy termin sesji. Wbrew pozorom nie jest to łatwe, gdyż zdjęcia te powstają w okresie wytężonej pracy zespołu artystycznego nad spektaklem. Dlatego bardzo liczy się dobre przygotowanie do zdjęć, by przebiegły sprawnie i jak najkrócej.

Sesja w przypadku tego zdjęcia trwała czterdzieści minut od momentu wejścia aktorów na plan. Obecny był reżyser, scenograf, menedżer sesji, wizażystka, i oczywiście fotograf. Wykorzystano kostiumy spektaklu. Zrealizowaliśmy trzy ustawienia, z których ostatecznie zostało wybrane właśnie to. Oświetlenie to pojedyncza lampa studyjna z nasadką skupiającą, wskutek czego powstały mocne kontrasty, które odpowiadają ekspresji przedstawienia. Sama poza aktorów na pierwszy rzut oka może wskazywać, że to spektakl o miłości, lecz po chwili daje się zauważyć beznamiętność twarzy, oraz dłonie mężczyzny, zatrzymane pomiędzy, lecz jednak bliżej jego własnej twarzy. Właśnie te ostatnie detale zawierają myśl tego spektaklu.

Moje szczególne podziękowania dla Magdy, która świetnie zorganizowała tę sesję.

Georg Büchner – Woyzeck

Reżyseria: Andrzej Domalik
Scenografia i kostiumy: Jagna Janicka
Menedżer sesji: Magdalena Furdyna
Teatr Bagatela, Kraków, 2009
Projekt plakatu: Piotr Panasiewicz

Zapraszam na wystawę

Piotr_Kubic_Loza
fot. Wacław Klag, www.dziennikpolski24.pl

Zapraszam na wystawę do Klubu Aktora „Loża”, Rynek Główny 41, Kraków. Powstała ona z okazji 90-lecia Teatru Bagatela, znajduje się na niej 40 zdjęć – portretów aktorek. 17 z nich zostało zrobionych przeze mnie. Moje zdjęcia znalazły się w towarzystwie takich fotografów jak Zbigniew Łagocki i Wojciech Plewiński :-) Wystawa trwa do końca grudnia.

Tutaj link do artykułu w Dzienniku Polskim.