„Ichś Fiszer”

bbblbbbr
KRT08paz202fotPiotrKubic.jpg
KRT08paz212fotPiotrKubic.jpg
KRT08paz196fotPiotrKubic.jpg
KRT08paz193fotPiotrKubic.jpg
KRT08paz215fotPiotrKubic.jpg
KRT08paz173fotPiotrKubic.jpg
KRT08paz223fotPiotrKubic.jpg
KRT08paz177fotPiotrKubic.jpg
KRT08paz182fotPiotrKubic.jpg
KRT08paz185fotPiotrKubic.jpg
KRT08paz202fotPiotrKubic.jpg
KRT08paz212fotPiotrKubic.jpg
KRT08paz196fotPiotrKubic.jpg
KRT08paz193fotPiotrKubic.jpg
KRT08paz215fotPiotrKubic.jpg
KRT08paz173fotPiotrKubic.jpg
KRT08paz223fotPiotrKubic.jpg
KRT08paz177fotPiotrKubic.jpg
KRT08paz182fotPiotrKubic.jpg
KRT08paz185fotPiotrKubic.jpg
KRT08paz202fotPiotrKubic.jpg
KRT08paz212fotPiotrKubic.jpg

 

Ze spektaklu Hanocha Levina „Ichś Fiszer” w reżyserii Marka Kality. Kostiumy Katarzyna Adamczyk, reżyseria światła Katarzyna Łuszczyk. Na zdjęciach: Marek Kalita, Wenanty Nosul, Piotr Polak, Aleksandra Popławska, Sephano Sambali, Tomasz Borkowski, Adam Kasjaniuk. Spektakl został przedstawiony w ramach Krakowskich Reminiscencji Teatralnych. Teatr Łaźnia Nowa w Nowej Hucie.

Odpowiada mi poetyka, poziom wrażliwości tego spektaklu. Tego samego dnia, wcześniej, widziałem rejestrację telewizyjną spektaklu Levina „Krum” w reżyserii Krzysztofa Warlikowskiego. Przyznam, że poziom negatywnych emocji zawartych w „Krumie”, na przestrzeni prawie trzech godzin, był trudny do zniesienia. „Ichś Fiszer” jest lżejszy w odbiorze. Co dla mnie ważne – u Kality postacie dialogują bardziej naturalnie, bez tak mocnej emfazy, sterowania, jak u Warlikowskiego. Nie jestem przygotowany, by w tej chwili porównać same dramaty Levina.