Opowiadanie

Dziewczyna w tramwaju fot. Piotr Kubic

Nienawidzę

Niewiele jest rzeczy, których nienawidzę. Zwykle to kwestia chwili – gdy coś mnie trafi, nienawidzę, ale to dosłownie minuty, potem przechodzi. Ale teraz wygląda groźnie. Może to jednak trwała, ukryta nienawiść, tłamszona i uspokajana, ale jednak prawdziwa? Miałem zatytułować ten tekst „nienawiść”, ale od razu przyszło mi do głowy, że „nienawidzę” będzie brzmiało lepiej, bardziej… Czytaj dalej Nienawidzę

Niezwykły dzień w przedsiębiorstwie

Dziś jest niezwykły dzień w przedsiębiorstwie. Ale niewielu zdaje sobie z tego sprawę. Pracownicy przyszli do  pracy tak, jak co dzień, i wyjdą tak, jak wczoraj i przedwczoraj, jutro i pojutrze. Większość nie zauważy zrazu żadnej zmiany. Tyle tylko, że jutro przejdzie korytarzami, zaglądając nieśmiało do pokojów i sal, niewielka delegacja, zapoznająca się z „topografią… Czytaj dalej Niezwykły dzień w przedsiębiorstwie

Zgrabna dłoń na ramieniu

Przez sen dotarł do niego bodziec. Coś dotknęło jego ramienia. Znał to wrażenie. To nie pierwszy raz, to nie dziwne. Drobne, delikatne palce. Będące częścią małej, zgrabnej dłoni. Wślizgiwały się, dotarły do ramienia, między poduszką a policzkiem. Jego policzkiem. Znał tę dłoń i te palce. Był zatem spokojny. „Jaka zgrabna dłoń” – pomyślał, jak myślał… Czytaj dalej Zgrabna dłoń na ramieniu

Dziewiętnaście i pół roku temu

Ta sama klatka schodowa, w dziesięciopiętrowym bloku. Nie taka sama, odnowiona, zdaje się. Ale windy są te same i takie same. Poprzypalane papierosami przyciski pięter…? Blachą pokryte ścianki. Tutaj, na piątym piętrze, dziewiętnaście i pół roku temu, stanęliśmy za załomem, Daniel i ja. Był grudzień, na zewnątrz nie przymarznięty śnieg, lekka bryja. Wcześniej, w domu… Czytaj dalej Dziewiętnaście i pół roku temu

Przedostatni autobus

Dziś w nocy błyski podświetlały krajobraz z tamtej strony. Na ich tle majaczyły czarne, obłe kontury drzew. Jaśniało niebo tam, dalej, poprzez warstwy biało świecących chmur. Między rozbłyskami, kryjąc się w ciemności, przeciskał się autobus, w stronę miasteczka. Pochylona, zmęczona sylwetka niemodnej już karoserii. To przedostatni kurs. Ostatni wyjedzie z metropolii za dwie minuty. Możliwe,… Czytaj dalej Przedostatni autobus