Opowiadanie

Może jednak uczciwość

W niedawnym tekście Nie kupię nowego samochodu chełpiłem się, że mój samochód jest tak stary i niepopularny, że nie muszę się martwić o to, że nagle zniknie bez śladu. Jak to się czasem zdarza, życie weryfikuje dumne stwierdzenia. Dziś o 9 rano zostawiłem samochód na ulicach Krakowa i poszedłem do pracy. Około 19:30, wracając, zacząłem… Czytaj dalej Może jednak uczciwość

Uwaga! Remont…?

Na alei wlotowej Krakowa, od strony Warszawy, gdzie „trzy górki” otwierają panoramę Królewskiego Miasta, widziano ponoć dwóch mężczyzn w pomarańczowych kamizelkach i kaskach na głowie. Mówi naoczny świadek, Paweł I. (l.19): – To mi wyglądało na robotników drogowych. Pewnie przeglądali teren pod remont drogi. Wieść poszła falą po okolicy. Mieszkańcy pobliskich ulic nie kryją zaniepokojenia.… Czytaj dalej Uwaga! Remont…?

Mongoł poszukiwany

(Tu na blogu miałem po prostu patrzeć, a popadłem w filozofowanie. Wracam więc do moich zamierzeń. Do spisania tej małej historii zainspirował mnie tekst Bogdana Wróblewskiego „Żyd z Widzewa poszukiwany”, GW 24 sierpnia 2012, str. 6)   – Co rechoczesz Mongole!! Wściekły głos padł gdzieś z lewej strony i wyrwał mnie z błogiego zamyślenia. Ciarki… Czytaj dalej Mongoł poszukiwany

wgabinecie

W gabinecie

W gabinecie u lekarza specjalisty. – To ile mam panu przepisać? – Pani doktor, tyle, aby starczyło do następnej wizyty. – To na pewno panu nie wystarczy. Mogę przepisać na trzy miesiące, a terminy mamy na za cztery miesiące. – Aha…. To co mi pani radzi? – Proszę iść swojego lekarza. Musi wypisać, łaski nie… Czytaj dalej W gabinecie