Exhibition

photo by Tomasz Cichocki

A photo from the exhibition. Paweł Głowacki – theatre critic, Jan Nowicki – actor, Michał Kościuk – actor, and me.  Zdjęcie z wystawy. Paweł Głowacki – krytyk teatralny, Jan Nowicki – aktor, Michał Kościuk – aktor, i ja.

Exhibition – Wystawa

Henryk Jacek Schoen, curator of the Festival, director of Bagatela Theatre

 With the opening of the exhibition „Michał Kościuk in Piotr Kubic’s photography” started the Festival of the Art of Theatre. The exibitions lasts till the end of January. Cracow, Main Market Square, 41.

More about the festival

 Wczoraj wraz z otwarciem wystawy „Michał Kościuk w obiektywie Piotra Kubica” rozpoczął się Festiwal Sztuki Aktorskiej. Wystawę można oglądać w Klubie Aktora „Loża”, Kraków, Rynek Główny 41 do końca stycznia.

Więcej o festiwalu

Zapraszam na wystawę

 

W. Shakespeare, "Othello" w reżyserii Macieja Sobocińskiego, Teatr Bagatela

Z przyjemnością zapraszam na wystawę Michał Kościuk w obiektywie Piotra Kubica która towarzyszy Festiwalowi Sztuki Aktorskiej w Teatrze Bagatela. Otwarcie godz. 17.00, 12 stycznia 2012, Klub Aktora „Loża” Rynek Główny w Krakowie.

Invite you to exhibition

W. Shakespeare, "Othello" deirected by Maciej Sobociński, Teatr Bagatela

It’s my pleasure to invite you to the exhibition Michal Kosciuk in the Piotr Kubic Photography. It accompanies the Festival of the Art of Theatre. The opening 5 pm on Thursday, February 12, „Loża”, Main Market Square, Cracow, Poland.

„Poza kadrem… żyć z fotografii”

Przy okazji poszukiwania świątecznych prezentów w księgarniach nie sposób oczywiście pominąć półek z napisem „fotografia”. Pomiędzy niezliczonymi poradnikami z kategorii fotografia bez tajemnic odnalazłem książkę

Poza kadrem, żyć fotografią, żyć z fotografii, autor: David DuChemin.
Tytuł oryginalny VisionMongers: Making a Life and Living in Photography
Galaktyka Sp. z o.o., Łódź 2010

Zafascynowała mnie ta pozycja. Dlaczego? To bezkompromisowa, do bólu szczera rozmowa o tym, w jaki sposób walczyć o to, by coś zarobić fotografując. Piszę rozmowa, nie poradnik ponieważ styl tej książki przypomina właśnie taką sytuację – idę z kumplem zawodowcem na piwo i on mi mówi: stary, jeśli myślisz o tym by cokolwiek zarobić fotografując, to musisz zmierzyć się z tym, tamtym i jeszcze tamtym. Od tych rzeczy nie ma ucieczki, a tamtych musisz się spodziewać; to i tamto jest mitem, a to ci da w kość. Piszę o tym, ponieważ ciężko trawię typowe poradniki, w których droga do celu to kilka, kilkanaście punktów do realizacji. Tak książka zmusza do spojrzenia w samego siebie, zadania sobie pytań, zdzierania z siebie warstw obłudy, zadufania, i pozbywania się mitów. To lubię.

Przeglądając strony natychmiast rozpoznałem problemy, z którymi sam musiałem się zmierzyć, i kolejne – nad którymi teraz się zastanawiam i próbuję rozwiązać. Mogę zaręczyć własnym doświadczeniem, że David pisze najszczerszą prawdę. Pisze prosto w oczy, bez ogródek. Jak nadmienił na obwolucie Wojciech Tkaczyński (który zresztą świetnie tę książkę przetłumaczył) „Niewielu profesjonalistów stać na podobną szczerość”.

David sięga przede wszystkim do podstaw – determinacji fotografa, jego wewnętrznych cech i predyspozycji, szczerości i uczciwości wobec samego siebie oraz konstrukcji osobowości. Świetnie konfrontuje te elementy z kwestiami praw rynku, autopromocji, współpracy z klientami. To rewelacyjna książka nie tylko dla fotografów, ale kogokolwiek, kto chce tworzyć własny biznes, szczególnie ten związany ze sztuką. Warto ją przeczytać również dlatego, że w Polskiej rzeczywistości ciągle niedoceniana jest relacja fotografa z klientem, tworzenie odpowiedniej atmosfery pracy, komunikowanie potrzeb i ograniczeń, oraz planowanie. I jeszcze jedno – dążenie do doskonałości. Powszechne jest: dużo, tanio, na wczoraj. Lecz działając tak jesteśmy skazani na bylejakość.

Książkę bardzo dobrze się czyta, jej bezpośredni ton sprawia, że błyskawicznie przebiega się przez kolejne strony. Ich przewracanie zresztą to też przyjemność, papier, druk, układ strony wprost zachęcają do wzięcia jej do ręki.

Z koncertu

Byłem tam by opiekować się moją córką. Zaś zdjęcia powstały przy okazji – dlatego, że chciałem fotografować, a nie musiałem.

Zwykle fotografowie fotografują to, co się dzieje na scenie. Nie jest jednak tajemnicą, że o wiele ciekawsze zdjęcia można zrobić fotografując wszystko inne niż to, co oficjalne.

Moje ulubione miejsce – takie, które zdaje się niczym szczególnym nie wyróżniać. Ulubiony temat – człowiek i jego emocje. Skupienie, radość, zamyślenie, zagubienie… i tak dalej… bez końca. Moje zadanie – odnajdywanie niepowtarzalności i cudowności w tym, co wydaje się zwykłe i nieszczególne. Poniżej kilka zdjęć. Więcej znajdziecie tutaj.

Tańczą dziewczyny - były świetne, nie mogłem nie fotografować

W pierwszych rzędach miejsca mieli zająć ważni goście

Stoły zastawione ciastem

Przedstawiciele mediów :-)

Napływają goście

Przed występem - zbiórka pod sceną

Matki gotowane do akcji

Ostatnie wskazówki

Pod kolumną głośnikową

Najmniejsza - bohaterka koncertu

Zrozumieć fotografię

Do mojej skrzynki pocztowej trafiła oferta kursu „Zrozumieć fotografię” organizowanego przez Światobrazu sp. z o. o. Przeglądnąłem program oraz wszelkie informacje, dostępne zanim wyśle się zgłoszenie wraz z danymi teleadresowymi. Powstało we mnie wrażenie, że tytuł kursu nie ma wielkiego związku z programem, który jest „techniczny”. Oczywiście, zyskuje się wiedzę na temat jak poszczególne parametry oraz elementy wpływają na wygląd zdjęcia, ale od tego do zrozumienia fotografii jest jeszcze bardzo daleko. To tylko taka drobna uwaga dla tych, którzy wzięliby na poważnie tytuł.

W przypadku każdego kursu koniecznie trzeba zwrócić uwagę na to,  kto bierze w nim udział od strony instruktorów. Zwłaszcza, kiedy chodzi o kwestie wybiegające poza techniczną stronę fotografii – wchodzące w sferę idei, przesłania, osobowości, konsekwencji, różnorodności i wrażliwości. A one dotykają istoty wyrażenia „zrozumieć fotografię”. Aby je choć trochę poczuć, potrzeba szczególnej osobowości i wrażliwości instruktora. Nie wystarczą zapewnienia, że „przy tworzeniu materiałów wykorzystaliśmy wiedzę znanych fotografów zawodowców”. Chodzi o interakcję z nauczycielem. Jeśli jej brak, to warto rozważyć pójście do księgarni, gdzie można przeglądnąć każdą książkę od okładki do okładki i zdecydować, czy chcemy ją kupić.

Update about my work

A couple of days ago I had a week without taking my camera into my hand. But it doesn’t mean I was not working with photos. On the contrary – I’m going through my archive, setting keywords and descriptions. I’m copying photos from DVDs into hard drive. Finally I’m saying good bye to my previous way of storing my work.

Looking at photos I can see the change of the world that is surrounding me. For instance – you will not see such a coachman on the Main Market Square in Cracow any more. Now there are beautiful women nicely dressed.

A coachman on the Main Market Square in Cracow, February 2005

Also some reflections about my photographing appear. I think it was more spontaneous and careless in the past. Today I’m calculating: is it worthy to photograph this or that, what a use I would do with a photo… I was taking some interesting photos but many times I was not conscious of that. Along with discovering photography in myself some mystery disappears, this mystery that pushed me up for taking photos.

Right now I’m waiting for my computer system to be updated. The program I store photos ceased to repond due to system updates I have done today. What is little scaring – the fact that updating, for example, from version 3.2.1 to 3.2.2 I have no way back. The updated database will not work with previous version of the program. There is possible only the way on, keeping the faith that the huge company where I have bought the software, will not leave me alone one day.